#33 Chris Beckett – Matka Edenu

„Matka Edenu” to druga powieść opowiadająca o tytułowym Edenie, planecie do której nie dociera ani światło, ani ciepło macierzystej gwiazdy. Wskutek tego na Edenie panuje permanentna noc. Wiele pokoleń temu na ten glob przybyło pięcioro astronautów, ale z powodu uszkodzenia lądownika mogło wrócić tylko troje. Dwójka – Tommy oraz Angela – zostali porzuceni przez towarzyszy. Po kilku pokoleniach ich potomkowie zbudowali na Edenie nową, acz niezwykle prymitywną społeczność, a później podzielili się i ruszyli w inne zakątki. Po latach na Edenie funkcjonuje kilka różnych plemion, o różnym stopniu rozwinięcia kulturowego, społecznego i technologicznego.

#32 Stanisław Lem – Astronauci


Przełom lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Stanisław Lem toczy potyczki z wydawnictwem, które co rusz zgłasza nowe ideologiczne poprawki do powieści współczesnej „Szpital Przemienienia”. Niedługo później Lem wyrusza w góry. W Domu Literatów w Zakopanem spotyka Jerzego Pańskiego – prezesa Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik”. Na jednym ze spacerów Pański namawia Lema do napisania powieści fantastyczno-naukowej.

#31 Jarosław Grzędowicz – Hel-3


W „Hel-3” Jarosław Grzędowicz chciał pokazać zdehumanizowany świat, w którym więzi społeczne zastąpiły omnifony (odpowiedniki smartfonów) i kultura obrazkowa. Na Księżycu odnaleziono substancję, której kilka ton może zasilać całe USA przez rok i istnieje kilku filantropów, którzy być może będą w stanie zadziałać coś w tym kierunku, ponieważ świat zdaje się mieć problem z pozyskiwaniem energii z alternatywnych źródeł, a paliwa kopalne nie są przecież nieskończone. Bycie iwenciarzem w tych czasach to trudna praca. Trzeba zawsze być w centrum ważnych wydarzeń, często niebezpiecznych. Zadaniem iwenciarza jest nagrywać, bez komentarza, pokazywać wszystko tak jak jest naprawdę, nie sugerować, nie oszukiwać, nie manipulować.  Pokazywanie prawdy i tylko prawdy to najważniejszy cel w tym fachu. Norbert jest kimś takim i pragnie swoimi materiałami otwierać ludziom oczy, a że przy tym zarabia grube pieniądze na wyświetleniach w Mega Necie, to zupełnie inna sprawa.   

#30 Mary Shelley – Frankenstein

Mary Godwin wraz z przyszłym mężem Percym Bysshe Shelleyem, Johnem Polidorim oraz lordem Byronem odpoczywa w willi Diodati nad Jeziorem Genewskim. Jest 16 czerwca 1816 roku. Trwa rok bez lata, co jest bezpośrednim skutkiem erupcji wulkanu Tambora na wyspie Sumbawa na terenie dzisiejszej Indonezji. Ogromne ilości pyłu wulkanicznego dostały się wówczas do atmosfery i doprowadziły do zaistnienia anomalii pogodowych, a w wielu częściach świata odnotowano gwałtowne spadki średniej temperatury, nawet o trzy–cztery stopnie. Z powodu niesprzyjającej pogody towarzystwo spędza wieczór w domu i zabawia się, czytając „Fantasmagorie: czyli opowiadania o widmach, upiorach, duchach, zjawach”. Po godzinie duchów lord Byron proponuje zabawę literacką, której celem jest, aby każdy z uczestników wieczoru, w najbliższym czasie, stworzył opowiadanie grozy. Każdy podejmuje wyzwanie.

#29 Ian Tregillis – Mechaniczny


W XVII holenderski alchemik Christiaan Huygens stworzył pierwszego mechanicznego służącego. Niedługo później Holandia powołała armię mosiężnych żołnierzy, którzy pomaszerowali na Europę. W wyniku konfliktu Królestwo Niderlandów stało się supermocarstwem niemal niepodzielnie rządzącym na kontynencie.

#28 Larry Niven – Pierścień


Ma kształt pierścienia o szerokości 1 600 000 i średnicę 300 000 000 kilometrów – czyli tyle ile orbita Ziemi i obraca się ze stałą prędkością 1200 km/s wokół macierzystej gwiazdy. Jego ruch obrotowy generuje ciążenie podobne do tego panującego na naszej planecie. Powierzchnia jest przyjazna dla wszelkich form życia i jest trzy miliony razy większa od całkowitej powierzchni Ziemi. Wewnątrz atmosfera utrzymywana jest przez mierzące 1500 kilometrów ściany. Zbudowany jest z niezidentyfikowanych materiałów, które mają odporność na rozciąganie większą o kilkanaście rzędów wielkości, niż jakakolwiek znana ludzkości substancja. Nie wiadomo kto go zbudował. Nie wiadomo w jakim celu.

#27 Sheri S. Tepper – Trawa

Ludzie ruszyli do gwiazd, osiedlając się na przynajmniej kilku światach. Pośród nich jest także Trawa, urokliwa ze względu na obecną tam florę i faunę, planeta, którą szczęśliwie omija pustosząca inne, zamieszkałe światy zaraza. Włodarze Trawy nie są zainteresowani problemem epidemii, władający planetą bonowie nie widzą dalej, niż czubek własnego nosa, wolą polować, niż zainteresować się faktem, że na innych planetach masowo umierają ludzie, co w dłuższej perspektywie może mieć tragiczne skutki dla całej ludzkości. Terranie, upatrujący odporności mieszkańców Trawy w samej planecie, wysyłają tam ambasadora, by ten podjął rozmowy dyplomatyczne z włodarzami Trawy i spróbował zmobilizować jej mieszkańców do pracy nad lekarstwem, w imię wspólnego dobra. Ambasador, Rigo Yrarier, przybywa na Trawę wraz z żoną Marjorie Westriding-Yrarier oraz dziećmi. Rodzina Yrarierów, niczym Atrydzi z „Diuny” Franka Herberta, zmieniają miejsce zamieszkania bez większego entuzjazmu, nie wiedząc nawet, że pakują się w sam środek zawieruchy, która dopiero nadejdzie, a wraz z nią przyjdą wielkie zmiany. Do „Diuny” można poczynić jeszcze jedno nawiązanie. Trawa, podobnie, jak Arrakis, leży w centrum opowieści, stanowi jej oś, to na specyfice planety oparto całą historię. W „Diunie” jest to melanż, w „Trawie” odporność na zarazę.

#26 Pierre Boulle – Planeta Małp


Dwójka astronautów podczas kosmicznego rejsu natrafia na list w butelce. Okazuje się on być relacją francuskiego dziennikarza Ulissesa Mérou, który przed laty był członkiem trzyosobowej wyprawy kosmicznej do układu Betelgezy. Wiadomość dotyczy perypetii reportera na planecie Sorora. Planeta ta jest światem podobnym do Ziemi: podobna roślinność, podobne zwierzęta, nawet skład atmosfery. I ludzie. Jednak to nie oni władają planetą, lecz człekokształtne małpy, które rozwinęły zdolności mowy i posiadły ludzką inteligencję, noszą ubrania, używają sztućców, fotografują, piszą i tak dalej. Ludzie natomiast są dzicy, zachowują się jak zwierzęta i tak też są traktowani. Urządza się na nich nawet polowania w celach rozrywkowych.  

#25 Stanisław Lem – Solaris


Przed Lemem stało trudne zadanie: jak sportretować życie pozaziemskie tak, aby było czymś zupełnie innym, aby nie popadać w schemat przedstawiania obcych jako istot humanoidalnych, dziwnie przebranych ludzi, lub postaci będących w gruncie rzeczy jedynie wariacją nad naszym własnym jestestwem lub świadectwem innego kierunku ewolucji? Jak stworzyć coś, co wymknie się kiełkującym z ludzkiej natury schematom i uproszczeniom w tworzeniu i opisywaniu hipotetycznych cywilizacji, bądź jakichkolwiek form życia pozaziemskiego? Jak uciec od mierzenia ludzką miarą bezkresnego kosmosu, w którym mnogość zjawisk i ich zróżnicowanie stoi u progu nieskończoności? Wydaje się to niemożliwe z racji ułomnej natury człowieka. Mimo to Lem poszedł w bardzo dobrym kierunku i usunął czytelnikom grunt spod stóp, jednocześnie wymykając się konwencji, w konsekwencji tworząc prawdopodobnie najbardziej oryginalny wizerunek obcego w historii fantastyki naukowej.

#24 Jeff Vandermeer – Unicestwienie


Strefa X – miejsce opuszczone, odcięte od reszty świata i kryjące wiele tajemnic, miejsce, do którego lepiej nie przybywać. Geneza strefy X jest niejasna, wiadomo jedynie, że powstała w wyniku zaistnienia nieznanego fenomenu fizycznego, który znacząco wpłynął na tamtejszą biosferę.

#23 Peter Watts – Echopraksja

Daniel Brüks to żywa skamielina, biolog terenowy, niemający racji bytu w czasach, w których biologia się zinformatyzowała. Poza tym, że interesuje go wspomniana nauka, mężczyzna ma w swoim życiu epizod terrorystyczny i winien jest śmierci ponad siedmiu tysięcy osób. Został zmanipulowany i wykorzystany przez pewne radykalne ugrupowanie. Wskutek serii zaskakujących wypadków Brüks trafia na „Koronę Cierniową”, statek kosmiczny – ten zmierza z misją do serca Układu Słonecznego. W tej karkołomnej wyprawie, w której przetrwanie jest nagrodą pocieszenia, Daniel mieć będzie kilku niezwykle osobliwych towarzyszy.

#22 Stanisław Lem – Powrót z Gwiazd

Hal Bregg, astronauta, który ostatnie dziesięć lat życia czasu pokładowego spędził na wyprawie kosmicznej teraz wraca na Ziemię. Wskutek dylatacji czasu dla Hala minęła jedynie dekada. Na Ziemi, natomiast, upłynęło 127 lat. Po powrocie bohater zastaje obcy świat, rządzący się zupełnie innymi prawami.

#21 Jarosław Grzędowicz – Pan Lodowego Ogrodu

Midgaard to obca planeta, na której żyje cywilizacja człekokształtnych obcych, technologicznie znajdujących się w odpowiedniku ziemskiej epoki średniowiecza. Przed dwu laty wysłano tam ziemską ekspedycję naukową, która potajemnie miała badać środowisko naturalne i kwitnącą kulturę, ale kontakt z badaczami się urwał i uznano ich zaginionych. Dwa lata później morze gwiazd przebywa Vuko Drakkainen, ziemski komandos, którego zadaniem będzie odnalezienie naukowców i ewakuowanie ich na Ziemię. Ważnym celem misji jest uniknięcie ingerencji w świat obcych, ponieważ może to skutkować gwiezdnym szokiem kulturowym, a w konsekwencji wypaczeniem ścieżki rozwoju całej cywilizacji. Wkrótce odpowiednio ucharakteryzowany i uposażony Vuko ląduje na Midgaardzie i rozpoczyna poszukiwania, ale nie ma zbyt dobrego wyczucia czasu. Na planecie bowiem trwa Wojna Bogów. Mniej więcej w tym samym czasie Filar syn Oszczepnika, młody książę pobiera nauki na dworze swojego ojca. Lekcje mają przygotować go do objęcia Tygrysiego Tronu. Jego kraj trawią jednak coraz większe niepokoje religijne z powodu odrodzenia się pradawnej wiary.     

#20 Anthony Burgess – Mechaniczna Pomarańcza


Klasyki literatury mają to do siebie, że zasługują na powszechny szacunek, a ich autorzy na wieczystą sławę, ale nie zawsze wiadomo, dlaczego. Czasem, mam wrażenie, że miano klasyka literatury niektóre dzieła zyskują niesłusznie lub, zdaje się, przypadkowo. I wiadomo, że to nikt nie rzuca kośćmi, ani monetą i zależnie od wyniku nie pokazuje palcem i nie mówi „to będzie klasyk, a to nie” tylko wszystko dzieje się „wirusowo”, za sprawą wyborów ludzkich, opinii krytyków lub przełomów, jakie się w literaturze dokonują. „Mechaniczna Pomarańcza” jest właśnie dziełem uznawanym za klasyk. Trochę rozumiem, a trochę nie.

#19 William Gibson – Wypalić Chrom


„Wypalić Chrom” pierwszy raz został wydany w 1985 roku. To zbiór w sumie dziesięciu opowiadań sci-fi, przy czym większość z nich ma cechy cyberpunku. Siedem tekstów napisał Gibson samodzielnie, a trzy we współpracy z innymi autorami. „Pasujący gatunek” to futurystyczna historia detektywistyczna z elementami horroru, ozdobiona surrealistycznym motywem, napisana wraz z Johnem Shirleyem. „Starcie” w duecie z Michaelem Swanwickiem opowiada o bezlitosnej dla uczuć pogoni za sukcesem, w której bohater zatraca siebie. Z duetu Gibson-Sterling narodził się tekst „Czerwona gwiazda, orbita zimowa”, historia kosmonautów porzuconych na pastwę losu na orbitalnej stacji Kosmograd, co stanowiło nawiązanie do czasów zimnej wojny i jej krytykę. Gibson i Sterling napisali też steampunkową powieść „Maszyna Różnicowa” (1990).
    

#18 Isaac Asimov – Pozytonowy Detektyw

Relacje między Ziemią a Światami Zaziemskimi stają się coraz bardziej napięte. Na domiar złego w eksterytorialnym Kosmopolu, który zamieszkują czerpiący garściami z robotyki Przestrzeńcy, dochodzi do morderstwa. Ofiarą pada niezwykle uzdolniony naukowiec, doktor Sarton, który zajmował się budzącym sprzeciw projektem robotyzacji ludzkiego społeczeństwa. Do wyjaśnienia sprawy przydzielono dwóch detektywów. Nowojorski policjant Elijah Baley reprezentuje interesy Ziemi. Po drugiej stronie jest humanoidalny robot Daneel Olivaw wysłany przez Przestrzeńców. Od wyniku śledztwa zależeć będzie, czy dojdzie do międzygwiezdnego skandalu i, czy ludzkość straci ostatnią szansę na budowę galaktycznego imperium.

#17 Andriej Diakow – Do światła


Projekt „Uniwersum Metro 2033” powstał z inicjatywy rosyjskiego pisarza Dmitrija Glukhovskiego, autora powieści „Metro 2033” (2005). Po sukcesie własnej powieści Rosjanin zdecydował „oddać” swoje uniwersum, otwierając je na autorów z całego świata. „Uniwersum Metro 2033” skupia wokół siebie książki, których akcja rozgrywa się po globalnej wojnie atomowej. Zdziesiątkowana ludzkość zeszła do tuneli metra, by wieść tam niemal wegetatywny tryb życia i walczyć o przetrwanie. Każda stacja tworzy niekiedy autonomiczną społeczność lub przynależy do większej struktury, tworzącej państwo lub jakąś frakcję. Poszczególne frakcje budują sojusze, handlują ze sobą lub zwalczają się nawzajem. Po otwarciu uniwersum przez Glukhovskiego każdy może współtworzyć dzieje mieszkańców metra. Tylko czy każdy powinien?

#16 Dmitry Glukhovsky – Metro 2033



Czy potrafisz wyobrazić sobie życie w ciemnościach? Czy potrafisz wyobrazić sobie świat, w którym nad twoją głową zamiast nieba, chmur i słońca jest betonowe sklepienie, a powietrze jest ciężkie i stęchłe? Czy potrafisz wyobrazić sobie, że już nigdy nie dotkniesz trawy, nie poczujesz na twarzy ciepła słońca ani tchnienia wiatru?

#15 John Brunner – Ślepe Stado


Wyobraź sobie, że słońca nie widziano od wielu tygodni, bo przysłania je ciężka chmura toksycznych gazów, z nieba zamiast deszczu sączy się kwas wypalający dziury w ubraniach, niemal wszystkie ptaki i ryby wymarły, a rzeki, morza i jeziora spływają zabójczymi dla biosfery ściekami. Woda z kranu nie nadaje się do picia ani nawet mycia, na zewnątrz nie da się wyjść bez filtrującej maski, bo powietrze jest tak zanieczyszczone, że można je pogryźć. Na zatrutej ziemi nie rosną niemal żadne rośliny, plony pochodzą tylko z farm hydroponicznych, na których trwa ciągła walka z odpornymi nawet na najbardziej wymyślne i niebezpieczne pestycydy szkodnikami. To co wyrośnie, trafia do sklepów. Spożywanie naszpikowanej chemią żywności niesie ze sobą nieprzewidywalne konsekwencje dla ludzkich organizmów, ale jeść przecież trzeba. W większości domów są pchły oraz szczury, niewywożone śmieci piętrzą się na wysokość kilku metrów, rośnie śmiertelność noworodków, wybuchy epidemii to normalna rzecz, każdy jest na coś chory, kobiety boją się zachodzić w ciążę. W taką przyszłość zabiera brytyjski pisarz John Brunner i jego ekologiczno-dystopijna powieść „Ślepe Stado” (1972).

#14 Isaac Asimov – Ja, Robot

Zgodnie z pierwszym prawem robotyki, robot nie może skrzywdzić człowieka ani przez zaniechanie działania pozwolić, aby człowiekowi stała się krzywda. Robot musi być posłuszny rozkazom człowieka, o ile nie stoją one w sprzeczności z pierwszym prawem. Robot musi chronić własną egzystencję, o ile tylko nie stoi to w sprzeczności z pierwszym lub drugim prawem.

#13 Walter Tevis – Człowiek, który spadł na Ziemię

Walter Tevis chyba nie pokładał zbytniej wiary w inteligencję i rozgarnięcie naszego gatunku. Autor uwiecznił pesymistyczny wizerunek ludzkości, w pewnym sensie przyrównując ludzi do głupich małp, co uczynił także w swojej późniejszej, ale bardziej deprymującej powieści „Przedrzeźniacz”. Wynurzenia Tevisa, oscylujące wokół moralnej i intelektualnej kondycji ludzkości, są tak negatywnie nacechowane, że trudno stwierdzić, jakoby autor miał na temat ludzi coś dobrego do powiedzenia.

#12 Chris Beckett – Ciemny Eden

Eden to zimna, wiecznie spowita mrokiem planeta, do której nie dociera światło żadnej gwiazdy. Na jej powierzchni próbuje przetrwać pięciuset trzydziestu dwóch członków społeczności nazywanej Rodziną. Kilka pokoleń wcześniej pięcioro astronautów odwiedziło Eden i ze statku Buntownik zeszło Lądownikiem na powierzchnię planety. Lądownik jednak uległ bliżej nieokreślonemu uszkodzeniu i tylko trójka z nich mogła powrócić nim na Buntownika, a na jego pokładzie dalej na Ziemię. Powracający na rodzinną planetę obiecali jednak przysłać z Ziemi pomoc i uratować porzuconych towarzyszy – kobietę i mężczyznę.

#11 Orson Scott Card – Gra Endera

 
Zbliża się międzygwiezdna wojna między ludźmi a obcą cywilizacją. Ludzkość przygotowuje swoją ostateczną broń, a jest nią sześcioletni chłopiec z zadatkami na geniusza wojskowego. Od niego zależeć będzie, jak potoczą się losy ludzkiej rasy. Z powodu przeludnienia panuje zasada, że nie wolno mieć więcej niż dwójki dzieci. Ender Wiggin jest trzecim genialnym dzieckiem pewnego małżeństwa. Jego starsze rodzeństwo – Peter i Valentine – również przejawiało geniusz, ale nie zakwalifikowało się do roli stratega wojskowego, ponieważ brat okazał się sadystą, a siostra miała zbyt dużo empatii. Pewnego dnia do domu państwa Wigginów przychodzi oficer Międzynarodowej Floty i proponuje ich najmłodszemu synowi rozpoczęcie edukacji w Szkole Bojowej. Nauka ma rozwinąć ukryte talenty chłopca i przygotować go do obrony ludzkości w przyszłości.

#10 Herbert George Wells – Wojna Światów


„Wojna Światów” (1898) pióra Herberta Georga Wellsa to, zaraz obok dzieł Juliusza Verne’a, jedna z pierwszych fantastyczno-naukowych powieści. Verne nie jest jednak jedynym prekursorem gatunku. Warto wymienić tu także dzieło Enrique Gaspara y Rimbau „El anacronópete” o urządzeniu, pozwalającym na podróże w czasie a także „Frankensteina” Mary Shelley. „Frankenstein” poruszał problem wyższości techniki ponad boskim dziełem stworzenia i eksplorował temat odmienności. Dzieło Wellsa natomiast prezentuje zderzenie dwu cywilizacji w sytuacji konfliktowej.     

#9 Ray Bradbury – 451° Fahrenheita


Proza Bradbury’ego zabiera czytelnika w bliżej nieokreśloną przyszłość, w której Stany Zjednoczone stały się supermocarstwem i zwyciężyły w kilku bezsensownych wojnach nuklearnych, a dzięki licznym dobrodziejstwom technologii stały się niemal nietykalne. Totalitarny rząd po cichu podporządkował sobie obywateli, doprowadzając do ich infantylizacji, a dokonał tego poprzez zdegradowanie pozycji intelektualizmu, zakazanie książek oraz dzięki środkom masowego przekazu – głównie interaktywnej telewizji i radiowej propagandzie.

#8 Walter Tevis – Przedrzeźniacz

 
Czy potrafisz wyobrazić sobie świat, w którym niema niemal niczego, co kiedyś było ci znane? Świat, w którym łatwiej jest oblać się benzyną i podpalić niż dalej żyć? Nie? To zapraszam.

Na Ziemi pozostało niespełna dwadzieścia milionów ludzi. Niemal nie ma już muzyki, sztuki, sportu, ani relacji międzyludzkich, bo nikt ich nie potrzebuje. Książki idą na przemiał, a posiadanie ocalałych egzemplarzy jest prawnie zakazane i karane więzieniem. Ludzie nie znają miłości, nie rodzą się nowe dzieci. Dotyk albo zwykła rozmowa to pogwałcenie Zasady Prywatności, a pożądanie seksualne jest obrzydliwą zbrodnią. Prawie nikt nie potrafi ani czytać, ani pisać, a obecnie żyjący ludzie wychowywani są w specjalnie zaprojektowanych internatach, po których ukończeniu nie wiedzą nic o prawdziwym życiu, ani dawnych czasach. Nikt już nie potrzebuje piękna, wrażliwości, ani wrażeń estetycznych. Wystarczy syntetyczne jedzenie, gadające głowy w telewizji i narkotykowy odjazd, pomagający wymazać sprzed oczu obraz szarej rzeczywistości. Za wszystkim stoją stworzone przez człowieka roboty. Początkowo były towarzyszami i pomocnikami, ale z biegiem lat, z powodu lenistwa ludzie zaczęli powierzać im coraz więcej obowiązków i odpowiedzialnych zadań, tym samym stopniowo i nieświadomie zbywając się władzy. W końcu doszło do tego, że zapomniano, kto komu miał służyć i nastał nowy porządek.

Bob Spofforth jest najdoskonalszą maszyną, jaką kiedykolwiek stworzył człowiek, androidem Marki Dziewięć i pragnie tylko jednej rzeczy – własnej śmierci. Do tranzystorowego mózgu wraz z inteligencją i osobowością twórcy przeszczepiono mu także depresję, na którą cierpiał pierwowzór. Robert nie może jednak popełnić samobójstwa, bo uniemożliwia mu to zaimplementowane oprogramowanie. Android dzień po dniu mierzy się z nielubianą funkcją dziekana na nowojorskim uniwersytecie, a życie mija mu na obserwowaniu odurzonych soporami studentów, co spycha go w jeszcze głębszą melancholię. Pewnego dnia nadchodzi zmiana, Bob spotyka uzdolnionego młodego człowieka – Paula Bentleya, który samodzielnie nauczył się dawno zapomnianej sztuki czytania. Spofforth zleca Bentleyowi analizę napisów na niemych filmach, które stanowią dla młodego człowieka narzędzie poznawcze, prowadzące do przemyśleń i niepokojącej refleksji nad światem. Pewnego razu Paul odwiedza ogród zoologiczny i tam poznaje ukrywającą się przed robotami Mary Lou, która nie zażywa soporów. Wkrótce Paul i Mary zapałają miłością do literatury, muzyki, sztuki oraz do siebie nawzajem, mimo, że jest to prawnie zakazane i karane więzieniem.

„Przedrzeźniacz” to deprymująca historia o przyszłości, w której ludzkość przez własną głupotę i lenistwo utraciła tożsamość, pamięć o przeszłości oraz człowieczeństwo na rzecz wegetatywnej egzystencji, wypełnionej prostackimi rozrywkami. W umierającym świecie zagubionych idei kres ludzkości położony zostanie cicho i możliwie bezboleśnie. Ale czy na pewno?

Tevisowi dobrze udało się sportretować opustoszałą Amerykę i uchwycić smutek oraz melancholię, jakie z tej pustki zioną. Pustki, będącej świadectwem upadku ludzkości. Ponadto autor w umiejętny sposób skonfrontował człowieka z maszyną. Czy android Bob Spofforth, obdarzony emocjami i intelektem osoby z dawnych czasów nie jest momentami bardziej ludzki, niż mijani przez niego mieszkańcy Nowego Jorku, wiecznie naszpikowani soporami, żądni prostych rozrywek? I co to w ogóle znaczy w wizji Tevisa „być człowiekiem”? To pytania, na które każdy może sobie w czasie lektury już samodzielnie odpowiedzieć.

Świetnie wypada wątek humanistyczny. Paul i Mary Lou dzięki książkom i innym przejawom ludzkiego natchnienia poznają dawny, utracony dla nich na zawsze świat i w tym procesie poznawczym jest coś mistycznego. Z punktu widzenia odbiorcy – czytanie o tym, jak Paul wspólnie z Mary Lou próbują odgadnąć czym były, na przykład wiersze i po co je pisano ma w sobie jakiś osobliwy pierwiastek. Para kochanków jest trochę jak archeolodzy, odkopujący kolejne relikty pogrążonej w upadku cywilizacji i Tevis znakomicie oddał nastrój, a także emocje towarzyszące bohaterom w tychże momentach. Z tego humanistycznego wątku wyłania się moim zdaniem refleksja autora nad czasami, w których żył oraz pytanie, czy przyszłość; proste rozrywki, pęd życia, różnorakie przemiany społeczne nie odbiorą nam trudniejszej w recepcji i wymagającej większego zaangażowania literatury czy sztuki oraz zawartego w nich piękna.

Sądząc po innym dziele tego autora, powieści „Człowiek, który spadł na Ziemię”, Walter Tevis chyba nie spodziewał się po nas – ludzkości – że uda nam się wejść w dwudziesty pierwszy wiek. Jego wizje są bardzo negatywnie nacechowane, a ludzkość przedstawiana jest w nich jako nierozgarnięte małpy, siedzące na beczce z prochem, bawiące się zapałkami. Tevis pisał o rzeczach niewątpliwie strasznych, ale w zaskakująco subtelny sposób, jakby potrafił powściągnąć chęć do epatowania przemocą, czy skrajnie negatywnymi emocjami.

Widoczne w „Przedrzeźniaczu” są podobieństwa do powieści „Nowy Wspaniały Świat” Aldousa Huxleya, ponieważ wizje obu autorów wychodzą od idyllicznych przesłanek, które z czasem zgniły w antyutopię, bo coś, gdzieś po drodze poszło nie tak. Obaj pisarze uwzględniają w swoich książkach takie elementy jak będące drogą do eskapizmu narkotyki, proste hasła, które zastępują ludziom idee lub wyznaczają zasady życia społecznego, czy wreszcie presję społeczną na nieokazywanie emocji. Tevisa i Huxleya odróżnia to, co pojmowali za zagrożenie. Huxley wskazywał na genetykę, socjotechnikę i eugenikę, przestrzegał przed społeczeństwem centralnie planowanym, organizowanym przez stojące u szczytu drabiny społecznej elity. Autor „Przedrzeźniacza” natomiast swe spojrzenie skierował ku robotyce, sztucznej inteligencji, rozwojowi techniki oraz degradacji środowiska naturalnego. Dość wyraźnie z wizji Tevisa wyłania się też ostrzeżenie, że przyszłość może być zagrożeniem dla tradycyjnych wartości – które przecież stoją u podstaw naszej cywilizacji – a także gwoździem do trumny szeroko pojętego humanizmu. Im dalej w przyszłość, tym mniej ludzcy możemy się stać – przestrzega autor – co doskonale widać w aspekcie światotwórczym, do którego Tevis musiał przywiązywać wielką wagę. Autor przestrzega także przed piekłem analfabetyzmu i ogłupieniem prostymi rozrywkami. „Przedrzeźniacz” fantastycznie pokazuje również, jak łatwo władzy jest wziąć w posiadanie tępą, niewykształconą, szarą masę i zrobić z nią cokolwiek się chce, bo głupców łatwiej jest wodzić za nos.   

Powieść oferuje w pewnym sensie synkretyzm gatunkowy na płaszczyźnie estetycznej. Zasadniczo cała opowieść ma bardzo antyutopijny charakter, ale niekiedy elementy scenerii budzą silne skojarzenia do postapokaliptycznego krajobrazu; opustoszałe miasta i drogi, domy, mieszkania, sklepy pełne różnych artykułów. Na pewnym etapie lektury pojawia się zamknięta, ortodoksyjna społeczność katolicka, skupiona wokół zdobycznego egzemplarza biblii. Zbieraniny ludzi, poszukujące pocieszenia w świętej księdze w dniach ostatecznych to też motyw z nurtu postapokaliptycznego, całkiem dobrze w „Przedrzeźniaczu” pasującego.

Książka nie jest gruba, ale ze względu na styl, wykreowane uniwersum i postacie czyta się świetnie. Warto nadmienić, że bohaterowie zostali dość mocno uproszczeni. Na tak niewielkiej liczbie stron niemożliwym byłoby wspięcie się na wyżyny prawdziwych psychologicznie portretów, więc autor uczynił bohaterów orędownikami konkretnych postaw lub idei.

Myślę, że nawet nie będąc miłośnikiem gatunku, warto sięgnąć po tę książkę ze względu na zawarte w niej refleksje na temat moralnej kondycji ludzkości i przesłanie, że bez pamięci o przeszłości, zagubimy się w przyszłości.


Źródła

1. Tevis W. Przedrzeźniacz. Warszawa, 2015. 

2. https://en.wikipedia.org/wiki/Mockingbird_(Tevis_novel)

3. https://en.wikipedia.org/wiki/Walter_Tevis 

#7 Aldous Huxley – Nowy Wspaniały Świat

„Nowy Wspaniały Świat” to opowieść o cudownym i przerażająco idealnym w każdym aspekcie państwie nazywanym Republiką Świata, która to Republika funkcjonuje według trzech zasad; identyczności, wspólnoty i stabilności. Aby funkcjonowanie państwa podług tych reguł mogło stać się możliwe wcielono w życie plan eugeniczny, który pozwala klonować oraz dosłownie hodować ludzi o pożądanych zespołach cech psychofizycznych. Skutkuje to wytworzeniem jednostek o predeterminowanym przeznaczeniu społecznym. Ażeby utrzymać konkretne zbiorowości w ryzach wyznaczonej długo przed ich narodzinami roli społecznej stosuje się socjotechnikę i wspomaganie farmakologiczne. 

#6 George Orwell – Rok 1984

Powieść Georga Orwella, a właściwie Erica Arthura Blaira, wpisuje się w szeroko pojmowany gatunek fantastyki naukowej, bo przynależy do podgatunku fikcji politycznej. „Rok 1984” może być klasyfikowany także jako antyutopia bądź dystopia, ponieważ prawdopodobnie powieść była wynikiem refleksji autora, obserwującego rozpad świata na dwa bloki: wschodni i zachodni, który nastąpił po zakończeniu drugiej wojny światowej. Orwell znany był jako zagorzały antykomunista, więc jest duże prawdopodobieństwo, że chciał swoim dziełem dopiec czerwonym, przez co zresztą miał duże problemy ze znalezieniem wydawcy. George Orwell bowiem w swoich książkach, a także tekstach prasowych ostro i otwarcie krytykował komunizm, co wówczas mogło być nie w smak wielu ludziom książki i czasopism, bo psuło lub psułoby delikatne stosunki polityczne, jakie nastały między wieloma państwami po zakończeniu drugiej wojny światowej.    

#5 Frank Herbert – Diuna

Akcja rozgrywa się w dwudziestym czwartym tysiącleciu, a jej miejscem jest pustynna planeta Arrakis – potocznie nazywana Diuną (w oryginalne Dune, czyli wydma). Mimo swojego surowego i nieprzyjaznego klimatu planeta stanowi najważniejszy ośrodek w znanym wszechświecie, ponieważ znajdują się na niej i (tylko na niej) złoża melanżu. Melanż w tym przypadku to nie mocno zakrapiane alkoholem spotkanie towarzyskie, lecz niezwykła substancja woniejąca podobnie, co cynamon, która daje każdemu, kto ją spożywa niesłychanie długie życie i dar jasnowidzenia. Jest też silnie uzależniająca, a jej przedawkowanie może skończyć się tragicznie. Melanż stanowi wartość między innymi dla mającej monopol na podróże międzygwiezdne i międzyplanetarne Gildii Kosmicznej. Dzięki jasnowidzeniu, będącemu następstwem spożycia melanżu, piloci Gildii mogą bezpiecznie nawigować w przestrzeni kosmicznej. Istnienie melanżu powiązane jest z czerwiami pustyni – formami życia podobnymi do ziemskich pierścienic, osiągającymi rozmiary od kilkudziesięciu do kilkuset metrów. Naturalnie czerwie stanowią poważne zagrożenie dla wszystkich ludzi, którzy zapuszczają się na pustynię lub pracują przy wydobyciu przyprawy. Zaraz obok melanżu innym cennym surowcem na Arrakis jest woda, której ze względu na pustynny klimat planety zawsze brakuje.

#4 Peter Watts – Ślepowidzenie

 
W 2082 roku ludzkość dowiaduje się o istnieniu życia pozaziemskiego. Wysłany ku Ziemi rój obcych sond spala się w atmosferze, ale udaje się wykryć sygnał radiowy, nadawany z Pasa Kuipera przez jakiś tajemniczy obiekt. Na jego spotkanie rusza ekspedycja na pokładzie statku kosmicznego Tezeusz, który dowodzony jest przez wampira – Jukkę Sarastiego. Głównym bohaterem i narratorem jest Siri Keeton, człowiek, który z powodu poważnej operacji mózgu utracił zdolność do odczuwania zdecydowanej większości emocji, ale za to stał się bardzo dobrym „syntezatorem”. Przy wsparciu cybernetycznych implantów Siri potrafi obiektywnie odczytywać intencje innych i bezstronnie je oceniać, przez co zdaniem organizatorów misji stanowić będzie wartościowy dodatek do załogi Tezeusza. Jego zadaniem jest monitorować poczynania wykwalifikowanej ekipy statku i przekazywać postępy do kontroli misji na Ziemi. Nie wszystkim jednak obecność syntetyka jest w smak. 

#3 John Brunner – Na Fali Szoku


Powieść Johna Brunnera to dziś już klasyczny przykład technologicznej dystopii, świata, gdzie każdy ruch obywatela jest bacznie śledzony przez rząd, przy pomocy dobrze pomyślanego aparatu państwowego – w tym wypadku rozbudowanej struktury teleinformatycznej. Jest to wręcz modelowy przykład na ukazanie mrocznej strony technologii komputerowej czy informacyjnej, jako narzędzia, któremu ludzie dobrowolnie zaprzedali wolność. Interesującym jest, że w powieści mocno zarysowują się elementy cyberpunkowe – opresyjny rząd, technologia wymierzona przeciw ludziom i jej demoralizujący wpływ – mimo, że gatunek ten wykrystalizował się dopiero w latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku, dzięki wysiłkom Williama Gibsona, Bruce’a Sterlinga czy też Rudolfa Ruckera i kilku innych autorów. Powieści Brunnera można jednak przyznać, że położyła pierwsze fundamenty pod cyberpunk, powołując do życia dzisiaj powszechne w tym gatunku motywy.

#2 Arkadij i Borys Strugaccy – Piknik na skraju drogi



Narracja powieści skupia się na wydarzeniach, które nastały na Ziemi po wizycie obcej cywilizacji. Nie wiadomo kim byli przybysze, ani po co przylecieli, ale ich przelotna obecność brzemienna jest w katastrofalne konsekwencje. Sześć Stref Lądowania uległo dramatycznej transformacji, zmieniając się w miejsca niegościnne z powodu naginających prawa biologii i fizyki anomalii. Anomalie stanowią poważne niebezpieczeństwo dla człowieka, bo całkowicie unicestwiły lokalną florę i faunę. Z powodu zagrożeń wstęp do Stref jest ograniczony i tylko pracujący na miejscu naukowcy z Międzynarodowego Instytutu Cywilizacji Pozaziemskich mają do nich legalny dostęp. Badania prowadzone nad Strefami nie przynoszą jednak sensownych rezultatów, bo ludzka myśl technologiczna nie jest w stanie ogarnąć szeregu nienaturalnych zjawisk pozaziemskiego pochodzenia oraz elementów technologii obcej cywilizacji. Kwitnie za to pokątny handel artefaktami – przedmiotami wynoszonymi w tajemnicy ze Stref przez stalkerów. W powieści prześledzimy losy jednego z nich.


#1 William Gibson – Neuromancer

 
Niegdyś Case był jednym z najlepszych kowbojów cyberprzestrzeni, ale pewnego dnia wykonując zlecenie postanowił oszukać swoich mocodawców. Ukarano go, wstrzykując neurotoksynę, która uniemożliwia podłączanie umysłu do komputera. Case traci swoje dotychczasowe życie, pracę, a także zostaje skazany na uwięzienie we własnym ciele, stacza się w narkotyki i staje się ledwie cieniem człowieka, którym był kiedyś. Pewnego dnia zgłasza się do niego tajemnicza grupa osób, obiecując mu powrót do dawnej formy w zamian pomoc w wykonaniu zlecenia.

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obserwatorzy